Działania Orange w obliczu koronawirusa

Koronawirus wpłynął na wszystko. Świat nam stanął do góry nogami. Wszyscy dwoją się i troją, żeby jakoś przetrwać ten szalony okres. Człowiek się boi kichnąć w mieszkaniu, żeby sąsiedzi do Sanepidu nie zadzwonili. Tymczasem duże firmy podejmują działania ochronne. Jedną z nich jest Orange. Ten operator podjął ciekawe działania mające na celu ochronę pracowników i klientów przed koronawirusem. Co takiego postanowił?

Działania Orange w sprawie koronawirusa

Po pierwsze, Orange większości swoich pracowników zaleciło pracę zdalną. Jedynie te osoby, które nie mogą jej wykonywać w ten sposób pracują normalnie. Tzn. nie do końca normalnie bo, jak wszyscy, muszą stosować się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia. Oznacza to, że dezynfekują wszystko w swoim otoczeniu, pracują w rękawiczkach, zachowują odstęp 1-1,5m od klientów itd. Ponieważ jednak większość ludzi siedzi obecnie w domach, zapewne i tak niewielką mają styczność z kimkolwiek poza współpracownikami. I dobrze.

Po drugie, Orange posłusznie zamknęło swoje sklepy w Galeriach Handlowych i zachęca wszystkich interesantów do kontaktu zdalnego. Jest przecież aplikacja Mój Orange, jest infolinia. Większość spraw rzeczywiście można załatwić bez wychodzenia z domu.

Wspomniane wyżej kroki poczynili też inni operatorzy, co oczywiście zasługuje na pochwałę, więc chwalę. 🙂 Jest jednak coś, czym Orange się wyróżniło. Co takiego?

Prolongata dla seniorów w Orange

Otóż ten operator poszedł krok dalej. Przedłużył seniorom czas na opłacenie rachunków. Osoby mające 65+ lat dostały dodatkowe 14 dni na uregulowanie płatności. Dlaczego akurat ta grupa? Ponieważ właśnie jej przedstawiciele płacą zwykle w punktach obsługi. To oni często po prostu nie potrafią dokonać przelewu przez internet. A przecież to jednocześnie osoby będące w grupie największego ryzyka. Właśnie dlatego, chcąc chronić ich zdrowie, operator postanowił tymczasowo odroczyć im płatności.

Moim zdaniem to świetne posunięcie, które zresztą przysłuży się nie tylko klientom, ale i samemu operatorowi. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Nic tak nie buduje wizerunku firmy, jak jej współczucie dla klienta i troska o jego dobro. Pytanie, co na to reszta? Czy inni operatorzy pójdą w ślady Orange? Poczekamy, zobaczymy. Tymczasem pozostaje nam czekać, aż całe to szaleństwo się skończy i wszystko zacznie powoli wracać na swoje miejsce.